7 listopada 2016

"Harry Potter i Przeklęte Dziecko"



Opis wydawcy:
Harry Potter nigdy nie miał łatwego życia, a tym bardziej teraz, kiedy jest przepracowanym urzędnikiem Ministerstwa Magii, mężem oraz ojcem trójki dzieci w wieku szkolnym.
Podczas gdy Harry zmaga się z natrętnie powracającymi widmami przeszłości, jego najmłodszy syn Albus musi zmierzyć się z rodzinnym dziedzictwem, które nigdy nie było jego własnym wyborem. Gdy przyszłość zaczyna złowróżbnie przypominać przeszłość, ojciec i syn muszą stawić czoło nie wygodnej prawdzie: że ciemność nadchodzi czasem z zupełnie niespodziewanej strony.


Albus Potter, po usłyszeniu historii Cedrika Diggory'ego, postanawia odmienić niesprawiedliwy los młodzieńca. Namawia do tego swojego najlepszego przyjaciela-Scorpiusa i tak dwóch chłopców rozpoczyna przygodę godna samego Haryy'ego Pottera. Aby dopiąć swego, młodzieńcy igrają z czasem, co może spowodować tragiczne i nieodwracalne skutki. Czy uda im się uniknąć najgorszego?

Jako ogromna fanka Harry'ego Pottera po prostu musiałam przeczytać najnowszą książkę z tej serii. Pewnie większość z was wie, ile spojlerów krążyło po sieci jeszcze długo przed polską premierą tej pozycji. Wystrzegałam się ich jak ognia, omijałam wszystkie posty, które mogły być potencjalnym zagrożeniem, niestety i mnie one dopadły, przez co nie byłam do końca pewna, czy nowa część Harry'ego będzie przynajmniej okay. Pomyślałam jednak "może nie będzie tak źle" i bez większych oczekiwań zabrałam się do lektury.

Powiem wam, że zaskoczyłam się, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Przede wszystkim przeczytałam ją w mgnieniu oka, czego przyczyną na pewno jest mała ilość tekstu. Czyta się przyjemnie, a akcja nie ciągnie się jak flaki z olejem. Fabuła może nie jest szczególnie porywająca, efektu "wow" u mnie nie wywołała, na szczęście okazała się o wiele lepsza, niż wydawała mi się po usłyszeniu spojlerów, określiła bym ją jako w porządku.

Bardzo zaskoczyli mnie bohaterowie, a w szczególności Draco Malfoy i najmłodszy syn Harry'ego- Albus. Co do Dracona, odniosłam wrażenie, że wreszcie dojrzał, co wyszło mu zdecydowanie na plus i nawet byłam w stanie go polubić, czego nie mogę powiedzieć o nim w poprzednich częściach. Zaś na Albusie się zawiodłam. Biorąc pod uwagę epilog siódmej części, wydawał mi się miłym chłopcem, nieco zagubionym, który widział w rodzicach wielkie wsparcie i przyjaciół, natomiast okazał się trochę inny niż go sobie wyobrażałam.
Co do  Harry'ego Rona i Hermiony, powiem wam, że było to trochę dziwne, czytać o nich jako trójce dorosłych ludzi, mających problemy z dziećmi, zdecydowanie wolę ich w wieku 11-17.

Przez to, że "Przeklęte Dziecko" to scenariusz, zabrakło mi tutaj większego rozwinięcia akcji, opisów emocji bohaterów itd., przez co wszystko jest trochę suche i okrojone, z opisami byłoby o niebo lepiej, ale rozumiem, że przy takiej formie inaczej się nie dało, więc już nie narzekam.

Podsumowując, jest to książka lekka, przyjemna, z małą ilością tekstu, więc dla młodszych czytelników jest to świetna opcja. Dla potterhead to na pewno możliwość powrotu do ukochanej serii. A dla reszty? Jeśli jesteście ciekawi albo po prostu chcecie przeczytać przyjemną pozycje to zachęcam, jeśli nawet wam się nie spodoba to nie stracicie na nią dużo czasu, natomiast nie jest to "must read".

Harry Potter i Przeklęte Dziecko otrzymuje ode mnie 6/10 białych piór.


Beata


Źródło opisu: Media Rodzina

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz