Nic bym nie zmieniła w tej książce... oprócz zakończenia.
Do "Eleonory & Parka", autorstwa Rainbow Rowell przez bardzo długi czas nie mogłam się zabrać. Słyszałam o niej tyle dobrego, że bałam się, iż książka nie dorówna moim wyczekiwaniom. No proszę. Jednak jej się udało.
"To głupie: siedzieć z kimś dzień w dzień i z nim nie gadać. Nawet jeśli ten ktoś jest bardzo dziwny. (Jezu, to prawdziwa dziwaczka. Dziś wyglądała jak choinka - miała do ciuchów poprzyczepiane jakieś strzępki materiałów i wstążek...)."
To pierwsza książka, w której bohaterka nie wygląda jak ósmy cud świata. I bardzo mi się to podoba, bo przyznaję się do moich egoistycznych rozmyślań, może dla mnie też jest jeszcze nadzieja...
Przy okazji w końcu jakiś bohater książkowy jest ode mnie niższy! Park ma metr sześćdziesiąt dwa, a ja sześćdziesiąt pięć! Nawet nie wiecie jaka radość!
"- Nienawidzę go - mówiła Eleonora.- Ja nienawidzę go tak bardzo, że chciałabym, żeby umarł - podbijała Maisie.- Mam nadzieję, że w pracy przygniecie go drabina.- Ja mam nadzieję, że przejedzie go ciężarówka.- Śmieciarka.- O, tak! - mówiła Maisie, szczerząc zęby. - I wszystkie śmieci wysypią się na jego zwłoki.- I przejedzie go jeszcze autobus.- Super.- Chciałabym wtedy nim jechać."
Książka tryska humorem i jest niewiarygodnie słodka, ale nie tylko, bo mnóstwo w niej problemów i poważnych przemyśleń typowych dla nastolatków. Bohaterowie nie są idealni i zdają sobie bardzo dobrze z tego sprawę jednak wspominają o tym w większości z olbrzymim dystansem do siebie, za co mam do nich wielki szacunek.
"Park nie wiedział, że ruda osoba może mieć brązowe oczy. (Nie wiedział też, że można mieć tak rude włosy. Albo tak białą skórę). Oczy tej nowej były ciemniejsze niż oczy jego mamy. Były naprawdę ciemne, prawie jak dziury w twarzy."
Byłam strasznie ciekawa jak to wyjdzie, że z zupełnie obcych sobie osób, które nawet się sobie nie podobają, Eleonora i Park staną się zakochaną parą nastolatków i o dziwo wyszło to całkiem naturalnie. Po prostu. Z czasem. Jak w prawdziwym życiu, kiedy miłość przychodzi etapami.
"A może - myślał sobie teraz - po prostu nie rozpoznawałem wszystkich poprzednich dziewczyn. Tak jak komputer odrzuci dyskietkę, jeśli nie rozpozna formatu pliku.Kiedy dotknął dłoni Eleonory, rozpoznał ją. Wiedział o tym."
Uwielbiam Marvela, więc dyskusje głównych bohaterów na temat komiksów o X-Menach strasznie mnie ciekawiły i bawiły. W ogóle ich dialogi mogę zaliczyć do jednych z najbardziej udanych elementów tej książki.
"Miała taki uśmiech, jaki się widuje w reklamach pasty do zębów. Taki, że można policzyć wszystkie zęby. Park pomyślał, że powinna się tak uśmiechać przez cały czas. Jej twarz robiła się wtedy piękna. Chciał sprawić, by cały czas się tak uśmiechała."
Strasznie mnie bolały przebłyski płytkości, a czasem nawet głupoty Parka. Rozumiem, że większy szacunek wśród kumpli jest jak się spotykasz z dobrze wyposażoną, wysoką blondynką, ale jeśli kogoś, lub też nawet coś się kocha, nie powinno się tego wstydzić. Nie i koniec. Bo inaczej jak to, by o nas świadczyło?
"Tęsknił za nią...Ciekawe tylko za czym. Za jej tłuszczem? Za jej popieprzeniem? Za tym, że nie potrafiła z nim rozmawiać jak normalna osoba? Nieważne. To że prawdopodobnie kieruje nim jakieś zboczenie, nie było jej problemem. Ważne, że ją lubił. Była tego pewna."
Kocham Eleonorę i jej podejście. To po prostu mój sposób myślenia! Dlaczego mnie lubi? Nie mój problem, że najwyraźniej ma źle poprzestawiane w głowie. Grunt, że mnie lubi.
Eleonoro, tylko tak dalej!
Co mnie zastanawia? Jak można nazywać chłopaka ślicznym?! Nie potrafię sobie tego wyobrazić, a Eleonora ciągle tak myśli o Parku i to brzmi tak... dziwnie. Czy tylko dla mnie?"Włożył długopis do kieszeni, a potem wziął jej dłoń i przyłożył sobie na chwilę do serca.To była najprzyjemniejsza rzecz, jaką Eleonora mogła sobie wyobrazić. Od razu zapragnęła rodzić mu dzieci i oddać obie nerki."
"- Powiedz coś.- Nie wiem, co powiedzieć.- Powiedz coś, żebym nie czuł się ja idiota.- Nie czuj się jak idiota, Park.- Dzięki."
Wspominałam już, że uwielbiam ich rozmowy? Szczególnie dlatego, bo są bardzo realistyczne, czasami mi się wydawało jakbym czytała rozgrywającą się scenę między mną, a moimi przyjaciółkami, jeśli chodzi o niektóre głupie teksty.
"Eleonora miała rację - nigdy nie wyglądała ładnie. Wyglądała jak dzieło sztuki, a sztuka nie może być po prostu ładna; sztuka ma wywoływać emocje."
Myśl, że jakikolwiek chłopak mógłby pomyśleć o mnie jak o dziele sztuki, sprawia, że mój mózg każe mi zejść na ziemie i krzyczy:
- Wika za daleko odpłynęłaś!
Dlatego szczerze im zazdroszczę takiego zapatrzenia w drugą osobę, nawet jeśli oni nie istnieją, choć kto to wie?
"- Zgadza się. Twoja mama jest Dunką?- Tak.- A tata?- Dupkiem."
Jedyne co bym zmieniła w tej książce? Zakończenie!
Czuję się jakby ktoś wyrwał ostatnie strony książki i pozbawił mnie ostatnich chwil tej historii. Miałam taki wielki znak zapytania nad głową po skończeniu książki, że bałam się, że gdy wreszcie mnie całkiem dopadnie, to pozostanę z wielkim sinikiem na głowie.
Mam tylko nadzieję, że wszystko co sama sobie dopowiedziałam w związku z tą historią i jej końcem, jest jak najbardziej prawidłowe, bo chyba bym nie przeżyła jakby było inaczej.
"- Nigdy nie wyglądam ładnie - zaprzeczyła. Jakby był idiotą.- Mnie się podoba, jak wyglądasz - odparł, ale zabrzmiało to nie jak komplement, tylko jakby się z nią kłócił.- Ale to nie oznacza ładnie - Też szeptała.- No dobra, wyglądasz jak włóczęga.- Włóczęga? - Oczy jej rozbłysły.- Tak, cygański włóczęga - potwierdził. - Wyglądasz, jakbyś właśnie dołączyła do obsady Godspell.- Nie wiem nawet, co to jest.- Coś okropnego.Podeszła krok bliżej.- Wyglądam jak włóczęga?- Gorzej, jak smutny włóczęga-klaun.- I tobie się to podoba?- Uwielbiam to.Gdy tylko to powiedział, Eleonora nagle się uśmiechnęła. A gdy ona się uśmiechała, coś w nim pękało.Za każdym razem."
Trudno mi było tej cudownej i dziwacznej parze dać jakąkolwiek ocenę, ale po długich rozmyślaniach, stwierdzam iż "Eleonora & Park" rozjaśniło mój szary, zimowy dzień pełnymi kolorów dialogami, jednak przez zakończenie, które sprawia, że mój mózg się przegrzewa dostaje 9 białych piór.
Do następnego!
Wiki

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz