31 grudnia 2016

"Julia. Trzy tajemnice"






Przed przeczytaniem zapoznaj się z treścią Trylogii Julii, lub skonsultuj się z autorem lub recenzentką, gdyż każdy niewłaściwy przeczytany tekst może prowadzić do spojlerów i nerwicy.


Tahereh Mafi powraca, by rozjaśnić nam kilka spraw.
W tym celu napisała dwa osobne opowiadania. Jedno "Destroy Me" w narracji Aarona, gdzie akcja dzieje się po wydarzeniach w "Dotyku Julii". Drugie "Fracture Me" w narracji Adama w trakcie wydarzeń pod koniec "Sekretu Julii"
Ale to nie wszystko. Autorka daje nam również wgląd w Dziennik Julii...
Z racji, że książka jest podzielona na te trzy osobne rewiry, będę je też osobno opisywała.
Zaczynajmy!

Destroy Me


"Wiedziałem, że się boi, wyczuwałem jej przerażenie, ale nie miałem pojęcia, że to ja wywołuję ten strach. Patrzyłem, jak się zmienia, spędzaliśmy razem wiele czasu. Z upływem tygodni wydawała się coraz mniej skrępowana. Szczęśliwsza. Swobodniejsza. Pozwoliłem sobie uwierzyć, że widzi dla nas przyszłość, że chce być ze mną, tylko po prostu uważa, że to niemożliwe.
Nie podejrzewałem, że źródłem jej nowo odnalezionego szczęścia jest Kent."

 Aaron został postrzelony przez Julię. Cudem przeżył. Jednak mimo, że kula nie dotarła do serca to ono sprawia Warnerowi największy ból. Zaczyna on sobie uświadamiać jak wiele rzeczy założył z góry i jak bardzo się pomylił w swoich osądach.

"A ona nie jest zwierzęciem.
To delikatna, a zarazem śmiercionośna istota. Jest nieśmiała i dobra, przy tym przerażająca. Nieokiełznana. Nie ma pojęcia, do czego jest zdolna. Nienawidzi mnie, a jednak nie przestaje mnie fascynować. Jestem oczarowany jej pozorną niewinnością, zazdroszczę jej mocy, którą włada tak mimowolnie. Tak bardzo chciałbym być częścią jej świata. Znać jej myśli, wiedzieć, co ona czuje. Wydaje mi się, że to ogromny ciężar."

 To jak Aaron mówi o Julii... To nie jest Adam, którą ją idealizuje, uważa ją za bezbronną istotkę. Nie. Warner doskonale zdaje sobie sprawę jaka Julia jest naprawdę. Że jest ona niebezpieczna. Mimo wszystko go fascynuje, pociąga. Mimo to się w niej zakochał.

"Wykorzystanie jej jako broni to historyjka, którą wymyśliłem dla mojego ojca. Potrzebowałem wymówki, żeby mieć do niej dostęp, żeby uzyskać pozwolenia konieczne do studiowania jej dokumentów. To była komedia, którą odgrywałem przed swoimi żołnierzami i setkami kamer monitorujących moją egzystencję. Nie sprowadziłem jej do bazy, żeby badać jej umiejętności. A już z całą pewnością nie spodziewałem się, że przy okazji się w niej zakocham."
 Cierpiąc po jej ucieczce wreszcie decyduje się na przeszukanie jej pokoju. Pokoju, w którym Julia upuściła notatnik tuż przed wyskoczeniem z okna. Notatnik, który Aaron znajduje.

"Ta dziewczyna mnie niszczy.
Dziewczyna, która ostatni rok spędziła w szpitalu psychiatrycznym. Dziewczyna, która próbowała mnie zastrzelić za to, że ją pocałowałem. Dziewczyna, która uciekła ode mnie z innym mężczyzną.
Oczywiście, w takie właśnie dziewczynie mógłbym się zakochać. 
Przyciskam pięść do ust.
Tracę rozum."

 Z każdą czytaną stroną Aaron ma coraz większą wiedzę o przeszłości Julii. Coraz więcej widzi podobieństw między nimi. Coraz bardziej się w niej zakochuje.

"Niczego nie opłakuje.
Biorę wszystko."
^        ^        ^
 Motto życiowe Warnera. Moje motto życiowe. Gdy Aaronowi wymyka się z rąk Julia on nadal się nie poddaje. Postrzeliła go. Skrzywdziła. Zraniła. Złamała mu serce. Kit z tym. Znajdzie ją, aby się upewnić, że jest bezpieczna. To wzruszające ile on jest w stanie dla niej zrobić nawet, gdy wie, że ona go nienawidzi. Że wybrała innego. O takiej miłości w prawdziwym świecie można pomarzyć, dlatego z bólem i wzruszeniem na sercu czytałam każdą kolejną kartkę z zapisem opowieści Warnera.


 "I nie przepuszczę okazji, żeby złamać Kentowi kark.
Tej podstępnej kanalii. Idiota  myśli, że udało mu się zdobyć ładną dziewczynę. Nie ma pojęcia, kim ona jest. Nie ma pojęcia, kim ona się kiedyś stanie.
A jeżeli mu się wydaje, że do niej pasuje, to znaczy, że jest większym idiotą, niż myślałem."

 Fakt, że Aaron nie lubi Adama ani trochę mnie nie dziwi. W sumie tak, jak ja Adama nie lubię, Warner go nienawidzi i co się dziwić. Ukradł mu dziewczynę sprzed nosa. No... tak jakby ukradł. Mało ważny szczegół, że ona sama chciała uciec, choć Aaron jest tego boleśnie świadomy.

"Zapominam, że ona mnie nienawidzi, pomimo że tak bardzo jestem w niej zakochany.
Bo jestem.
Tak bardzo.
Bezgranicznie. Bez pamięci. Nigdy dotąd nie zaznałem takiego uczucia. Nigdy. Wiem, co to wstyd, tchórzostwo, słabość i siła. Nieobce mi są przerażenie i obojętność, nienawiść do samego siebie i obrzydzenie. Widziałem rzeczy, których nie da się zapomnieć.
A jednak nigdy nie zaznałem równie potężnego, przerażającego, paraliżującego uczucia. Czuję się tak, jakbym był kaleką. Zrozpaczonym i bezradnym. W dodatku jest coraz gorzej. Codziennie czuję się bardziej chory. Pusty i obolały.
Miłość to niegodziwiec dla serca.
Doprowadza mnie do szaleństwa."

 Jak go tu nie kochać... Czytając to jestem ciut wściekła na Julię. Tak naprawdę oceniła Warnera z góry. Od początku ją do niego ciągnęło, a jednak przerażona uciekła z Adamem. Ale cóż... Nic nie dzieje się bez przyczyny, a co ma się zdarzyć, się zdarzy. A zdarzy się wiele jak wiecie!

 Fracture Me

 
"Czasem mam wrażenie, że ona po prostu znika, usuwa się w jakiś kąt własnego mózgu i pozostaje tam przez jakiś czas, rozmyślając o sprawach, o których nigdy nie zechce rozmawiać."
^      ^      ^
 I ta świadomość, że on to myśli w momencie, gdy ona rozmyśla o nocnym spotkaniu z Warnerem...
 Nigdy nie ukrywałam swojej niechęci do Adama. Zawsze byłam przeciw jego związku z Julią. I ta nowela tylko upewnia mnie w kwestii, że on zdecydowanie nie zakochał się w niej. Zakochał się w wyobrażeniu Julii, które sobie stworzył.

"James przywiera do mnie.(...) Zawsze był jedynym stałym elementem w moim życiu. Umarłbym gdyby coś mu się stało.
Nigdy nie będę nikogo kochał tak jak tego chłopca"

 Wcześniej jedną z rzeczy, która również rzucała mi się w oczy podczas czytania trylogii, ale nigdy o niej nie wspomniałam, była relacja Jamesa i Adama. Dwóch braci. Miałam wrażenie nie miłe, że w razie wyboru to James zawsze będzie na pierwszym miejscu. Nie mówię, że to coś złego, bo to normalne, że rodzeństwo, rodzina jest dla nas ważna. Ale jeśli kogoś kochamy to ta osoba powinna być dla nas równie ważna. Równie. Nie mniej. Nie bardziej. Jak się kocha, to się kocha.
 A u Adama? James był zawsze pierwszy. Zastanawiałam się co by na przykład było, gdyby młodszy brat nie zgodził się na pobyt Julii w ich mieszkaniu? Adam zostawiłby Julię w transporterze?

"- Czy on naprawdę był taki straszny...? - pyta.
- Kto? - pytamy jednocześnie Kenji i ja.
- Warner. Naprawdę był taki bezwzględny?
Boże, ona ma jakąś obsesje na jego punkcie. Jego porąbane życie ją fascynuje, nie mogę tego zrozumieć i doprowadza mnie to do szaleństwa. Już czuję, jak ogarnia mnie złość, wściekłość, nawet zazdrość, chociaż to śmieszne. Warner nawet nie jest człowiekiem. Nie powinienem się z nim porównywać. A ona kompletnie nie jest w jego typie. Pewnie zjadłby ją żywcem"

^      ^      ^
 O tak... Schrupałby ją...  ( ͡° ͜ʖ ͡°)

 A tak serio. Czytając odnoszę wrażenie, że Adam czuję się lepszy. Wywyższa się. Ale to nie tylko w kwestii Aarona, gdzie jest to poniekąd zrozumiałe. To można dostrzec, gdy mówi o Kenjim. O Julii. O Castle'u. Nie podoba mi się to ani trochę. Ma zdecydowanie zbyt wielkie ego, jak na swoje zdolności.

"Julia.
Jasne, że nie ma pojęcia co się dzieje, skąd niby miałaby wiedzieć?
Najsensowniejszą rzeczą byłoby gdzieś ją ukryć. W jakimś bezpiecznym miejscu. Z dala od pola walki. Słabe ogniwo może zrujnować całą akcję, a to nie jest najlepsza pora, żeby ryzykować"

 Wkurza mnie jego podejście, że Julia to bezbronna dziewoja, którą trzeba ochronić przed smokiem. Facet! Ona zabija dotykiem! Nawet Ciebie dałaby radę zabić!
 Ehh.. Adam naprawdę potrzebuję dziewczyny, którą będzie musiał niańczyć i co ważne, która mu na to pozwoli.

"Kenji uśmiecha się szeroko.
- Dobra. Chodźmy po naszą dziewczynę.
- Moją dziewczynę - poprawiam go. - Ona jest moją dziewczyną.
Kenji prycha i ruszamy w stronę bloków.
- Jasne. Poza tym, że właściwie nie jest twoją dziewczyną. Już nie jest."
^      ^      ^
 Kenji wszędzie uratuje sytuację! Może chociaż ty kochany uświadomisz mu wreszcie, że Julia z nim zerwała i to już kawałek czasu temu?

"Jest moją jedyną nadzieją na tym zrujnowanym świecie. Jedynym powodem, żeby żyć, tylko o niego zawsze walczyłem. Bez niego bym nie istniał.
James nadaje sens mojemu życiu."

 Nawet gdy Adam potrafi być uroczy to cały jego urok jest przelany na Jamesa. To smutne. Jak tak dalej pójdzie to Kent całe życie będzie friendzonowany i zostanie takim samotnym wilczkiem.

 "- Stary, o czym ty w ogóle mówisz? Czy ty ją kochasz? Gdzie się podział ten twój ogień pod dupą? Myślałem, że będziesz się trząsł, żeby po nią jechać..."

 Mówiłam o Jamesie i o tym, że nie jestem pewna, że gdyby James się nie zgodził to Adam pozwolił Julii spać w swoim mieszkaniu. Tu sytuacja wydaje mi się podobna.
 James jest już bezpieczny. Julia nie. Adam mimo to nie chce zostawiać brata. Jest to wzruszające, oczywiście, ale jak to wypada na tle jego zapewnień miłosnych? Bo jestem święcie przekonana, że Warner bez zastanowienia zostawiłby wszystko, aby ratować Julię. Nawet młodszego brata, który przypominam byłby już bezpieczny!

"Czuję, że się przewracam. Natrafiam na ścianę i opieram się o nią. Ja wiem, kto jest winien. Wiem.
Julia nie żyje przeze mnie."


 Nie będę ukrywać, że poczułam niemałą satysfakcje po przeczytaniu powyższego cytatu.
 Szczerze. Gdyby Julia naprawdę umarła też bym właśnie jego obwiniła. Ale cóż. To tylko moje zdanie...

Dziennik Julii


 " Mam tylko te litery.
 26 przyjaciół, którym mogę powierzyć swoje historie.
 26 liter to wszystko, czego potrzebuję. Mogę łączyć je w morza i ekosystemy. Mogę spinać je z sobą, budując planety i układy planetarne. Mogę budować z nich drapacze chmur i metropolie pełne ludzi, tworzyć miejsca, rzeczy i idee, które są prawdziwsze niż ja i te 4 ściany.
 Nie potrzebuję do życia niczego prócz liter. Ale bez nich by mnie nie było.
 Bo słowa, które zapisuję, są jedynym dowodem na moje istnienie."

Dziennik Julii pokazuje jej najskrytsze przemyślenia, marzenia, cierpienia. I jest to jedno wielkie wow!

"Czy już zwariowałam?
Czy to już się stało?
Po czym to poznam?"


 Co prawda w trakcie czytania można się zorientować, że dużo z tych cytatów jest użytych w "Dotyku Julii", a także w "Destroy Me", jednak mimo wszystko, każdy za każdym razem chwyta za serce.

 Nie chcę wypisywać zbyt wiele cytatów, choć w gruncie rzeczy ta część książki jest z nich stworzona. Każdy z zapisów Julii nadawałby się do opublikowania go. Gdy się to czyta w ogóle zapomina się, że pisała to autorka, Tahereh Mafi, a nie sama Julia. Nie wiem jak trzeba umieć głęboko wnikać w psychikę ludzi, żeby umieć napisać coś ta realistycznego.

"Trzymaj się
Dasz radę
Głowa do góry
Bądź gotowa
Nie daj się
Nie poddawaj się
Nie okazuj słabości
Bądź twarda
Pewnego dnia może będę
Pewnego dnia może
będę
wolna"

 Niektóre z tych zapisków głęboko dają do myślenia. Z resztą nie tylko nam. Warnerowi, który również je czytał, także dostarczają powodów do refleksji.

 Podsumowując całą książkę.
 Zdecydowanie nie brakuje jej emocji. Uczucia negatywne i pozytywne towarzyszą nam z każdą stroną. Brakuje mi słów, aby opisać wzruszenie jakie mnie łapało za gardło, gdy czytałam i polecam tę książkę każdemu, kto zakochał się w twórczości Tahereh Mafi.

"Julia. Trzy tajemnice" nie dostaje oceny. Dlaczego? Już wyjaśniam. Jest to dodatek do książki. Trudno go ocenić. Zdecydowałyśmy wraz z grupą, że dodatki nie będą oceniane w skali 1-10 piór.

Za to z chęcią dowiem się jak wy go oceniacie! Jak oceniacie całą serie! Zapraszam do oceniania!

Wiki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz